A w Irlandii czas szybko płynie …

  • by

Trzeci tydzień pobytu na zagranicznych praktykach zawodowych rozpoczął się wycieczką do Wielkiej Brytanii, a konkretnie Irlandii Północnej, w której zwiedziliśmy Belfast. Mieliśmy okazję zapoznać się z historią i sytuacją polityczną tego regionu, przyjrzeć się i poznać genezę charakterystycznych murali (tzn. obrazów na murach i ścianach domów o wydźwięku społeczno-politycznym) oraz podpisać się na „ścianie pokoju”, na której znajdują się też wpisy m.in. Billa Clintona i Dalai Lamy.
Najbardziej jednak zachwyciło nas super nowoczesne i w pełni interaktywne muzeum statku pasażerskiego Titanic, który powstał w stoczni Belfastu. W muzeum można zapoznać się z historią Titanica od pierwszej śrubki aż do ostatniego sygnału ratunkowego, a nawet zobaczyć zatopiony wrak i prace wydobywcze nurków. Niezapomnianych przeżyć dostarczył nam także pobyt nad morzem na przylądku Howth, na którym po raz pierwszy mogliśmy podziwiać strome klify. Poświęcenie z jakim uczniowie pozowali do zdjęć  na swoje strony Facebooka, niejednokrotnie przyprawiały nauczycielki o szybsze bicie serca i zawrót głowy.
      Jednakże pobyt za granicą to przede wszystkim szkolenie zawodowe i zdobywanie doświadczenia w zakresie nauczanego zawodu. Z wizyt monitorujących przeprowadzonych przez opiekunów w zakładach pracy oraz indywidualnych rozmów z pracodawcami oraz bezpośrednimi przełożonymi wynika, że nasi uczniowie mają świetne przygotowanie teoretyczne do wykonywanego zawodu, są punktualni, systematyczni, chętnie realizują powierzone im obowiązki oraz są otwarci na podejmowanie nowych zadań. A co najważniejsze chętnie uczą się nowych umiejętności.  Wielu pracodawców ma duże doświadczenie w pracy z praktykantami z różnych krajów i porównując naszych uczniów z innymi podkreślają fakt, że polska młodzież jest sumienna i angażuje się w wykonywane zadania, wykazując się przy tym dużą kreatywnością. Z przeprowadzonych rozmów wynika również, że wszyscy uczniowie nie mają większych problemów z komunikacją w języku angielskim, jednakże wypowiadają się nieśmiało obawiając się popełnienia błędów, co jak podkreślają Irlandczycy nie jest wcale istotne i zachęcają do większej pewności siebie. W niektórych przypadkach przełożeni deklarowali, że zatrudniliby naszych uczniów na stałe i z pewnością otrzymają oni listy polecające (referencje). Pozytywny rezultat wizyt monitorujących jest powodem do dumy nie tylko dla uczniów i ich rodziców, ale przede wszystkim dla całej szkoły.