Gdy Boże Narodzenie tuż, tuż w szkołach wystawiane są jasełka. Tak było i w Ekonomie.
Dnia 20.12.2019 mieliśmy okazję obejrzenia przedstawienia, które pozostając w zgodzie z biblijną tradycją ukazywało Maryję i Józefa, szukających miejsca dla narodzin Bożego Syna. Mieszkańcy miasta, tego miejsca w swoich domach nie znaleźli. Schronienie wskazał przyszłym Rodzicom pewien ubogi człowiek. W przedstawieniu niemało uwagi poświęcono królestwu Heroda, który chełpił się swoim tronem, wielkością i potęgą, zewnętrzną atrakcyjnością, wielkim bogactwem i zaszczytami. Podkreślał, że jest najważniejszy. Chwalił się, że lubi ścinać głowy, skazywać do lochu i zakuwać w okowy.
Do niego przybyli Trzej królowie z wieścią o narodzinach Jezusa. Gdy władca dowiedział się, że jakieś Dziecię może próbować zakłócać mu spokój, kazał im odejść i przyjść po raz drugi, gdy będą wracać z Betlejem. Wieść usłyszana od mędrców spowodowała w Herodzie wielki niepokój. Przestraszył się, że będzie musiał oddać władzę . Na domiar wszystkiego  pojawił się na scenie Diabeł, który polecił Herodowi zarządzić wielkie zabijanie. Nie miał oszczędzić nawet swojego syna. Po pewnym czasie przybyła do niego postać, aby Heroda wziąć do piekieł. To śmierć. Władca przeraził się nie na żarty, ugięły się jego nogi, włosy dęba stanęły zęby zaczęły dygotać. Herod błagał ja o litość nad nim. Gotów był  Śmierci oddać  wszystko w zamian za życie. Ale targ ze Śmiercią na nic się zdał.
Jasełka zakończyła scena z pokłonem Trzech Króli, a całość podsumował narrator, podkreślając, że każdy z nas, tak jak Jezus, przebywa drogę do Betlejem i spotyka na niej radości, smutki i wielkie nadzieje.
Najważniejsza jednak w naszej podróży – mówił narrator- jest obecność Boga, który za drogowskaz służy. Podpowiedział też, że są takie chwile, gdy zatrzymać się trzeba, by siebie zrozumieć w tajemnicy nieba.
Tekst mówiony urozmaicił śpiew piosenek i kolęd.